Leo Messi dla SPORTU. (Pełny zapis)

  • Kilka dni przed rozpoczęciem Mundialu w Rosji, Leo Messi udzielił dla dziennika SPORT ostatniego wywiadu przed turniejem, który może być wisienką w jego karierze

Całe napięcie związane Mistrzostwami Świata i wielką szansą na sukces nie wpływa na Leo Messiego, spokojniejszego i pogodniejszego niż kiedykolwiek. Znak, że lata mijają. Argentyńczyk przebywał na zgrupowaniu ze swoją drużyną przez kilka dni w Barcelonie. Razem ze swoimi kolegami z kadry (z „Los Chicos”, jak ich nazywa) trenował w Ciutat Esportiva, czyli w miejscu, gdzie trenował przez cały sezon.

Kadra Argentyny wybrała się do Barcelony, aby uciec od presji kraju i odizolować swoją gwiazdę, który mógł przebywać w znajomym środowisku.
Puchar Świata może być wisienką na torcie dla Argentyńczyka. Na to wydarzenie, na które czekał cztery lata. Chce pozbyć się złego smaku, który pozostał po porażce w finale ostatniego Mundialu. Leo udzielił dla SPORTu ostatniego wywiadu przed wylotem do Rosji. Odtąd będzie można go zobaczyć jedynie na murawie.
***
Te ostatnie dni, po tym, jak Real wygrał Ligę Mistrzów, a Barcelona krajowy dublet, otworzyła się debata, czy nie jesteś kosmitą. Co o tym myślisz?
Rozegraliśmy świetny sezon z dubletem. To prawda, że ​​marzeniem wszystkich jest Liga Mistrzów. Nie ma potrzeby, aby wymywać z pamięci sezon, który rozegraliśmy. Zwycięstwo w Lidze i Lidze Mistrzów to dwie różne rzeczy. Sezon Barçy był spektakularny. Przez cały sezon przegraliśmy tylko trzy mecze, ale mieliśmy pecha, że odpadliśmy z najbardziej emocjonujących rozgrywek. Dublet był bardzo dobry.
Czy wymieniłbyś dublet na Ligę Mistrzów?

Nie. Zwycięstwo w Lidze i Pucharze jest bardzo ważne. To nie jest łatwe. Jak już powiedziałem, pomimo tego, co stało się z nami w Champions League, sezon był dobry.

W swojej karierze wygrałeś cztery puchary Ligi Mistrzów, a Real wygrał ich tyle w ciągu pięciu ostatnich lat. Niektórzy twierdzą, że wygranie tylko jednego takiego trofeum w ciągu ostatnich siedmiu lat dla pokolenia tak dobrych zawodników jak twoje to bardzo słaby wynik. Czy się zgadzasz?

Tak, prawdą jest, że chcielibyśmy wygrać więcej tych pucharów, szczególnie w ciągu ostatnich trzech lat.

W których odpadliście w ćwierćfinałach…

Na tym etapie rywalizacji nie mogło nam się to zdarzyć, tym bardziej, że zmierzaliśmy, z wynikiem pierwszego meczu 4:1. To spowodowało, że odpadnięcie było bardziej bolesne.

Oglądałeś finał w Kijowie?
Urywki. Nie dlatego, że nie chciałem tego oglądać, ale ponieważ byliśmy w Argentynie, a tam strefa czasowa jest inna. Widziałem podsumowanie i wszystko, co się wydarzyło.
Czy chcesz, jak twierdzi Jordi Alba, żeby Real zawsze przegrywał?
Chcę wygrywać. To, co robią inne zespoły, mnie nie interesuje. Jako zawodnik Barcelony, kiedy nie biorę udziału w rozgrywkach, nigdy nie chcę, aby wygrał największy rywal. Po pierwsze to my musimy wygrać.

Co myślisz o odejściu Zidane’a?

Byłem zaskoczony. Nie spodziewałem się tego. Chyba nikt sie tego nie spodziewał. Miał swoje powody. Dobrze jest wiedzieć, kiedy odejść. Nikt nie może mu nic zarzucić. Nie wiem dlaczego odszedł.

Jako jeden z kapitanów Barçy, jakich transferów oczekujesz do zespołu, aby walczyć o wyznaczone cele w przyszłym sezonie?

Nie jestem tym, który mówi, kogo sprowadzić. Są ludzie, którzy się tym zajmują. Ostatni rok był świetny. Przegraliśmy tylko trzy mecze. Powtarzam, to było dziwne, że przegraliśmy ten mecz w Rzymie.

Czy uważasz, że przybycie Antoine’a Griezmanna jest priorytetem tego lata? Czy ten transfer jest obowiązkiem Barcelony?

Nie wiem, czy to jest priorytet. Tak, zgadzam się, że aby ponownie wygrać Ligę Mistrzów, musimy mieć najlepszych graczy. A Griezmann jest jednym z nich. Jeśli klub może go sprowadzić, byłbym szczęśliwy. Nie wiem, czy to jest priorytet. To już zależy od sekretariatu technicznego i trenera. Mówię tylko, że aby wygrać Mistrzów, musisz mieć to, co najlepsze. A on jest bardzo dobry!

Piqué jest w tym samym wieku co Ty i ogłosił, że po Mistrzostwach Świata kończy karierę reprezentacyjną. Myślisz, że to twój ostatni Mundial?

Nie wiem. To będzie zależeć od tego, w jaki sposób skończymy Mistrzostwa. Fakt – zagrać w trzech finałach i nie wygrać żadnego było powodem trudnych czasów kadry oraz konfliktów z prasą argentyńską. To nie jest łatwe i trzeba ten trud docenić. To prawda, że ​​ważne jest tylko zwycięstwo, ale dotarcie do finału nie jest łatwe.

Jeśli wygrasz, jak się poczujesz, jaka będzie następna motywacja?

Tak samo jak po każdym innym zwycięstwie. Wygrałem wiele tytułów na poziomie klubowym i z każdym rokiem motywacja była taka sama, z ideą wygrywania. Na Mistrzostwach Świata byłoby tak samo. To niczego nie zmieni.

Której reprezentacji najbardziej się obawiasz?

Jest kilka, które są dobrze zgrane zespołowo i z kilkoma indywidualnościami, takich jak Brazylia, Niemcy, Hiszpania, Francja i Belgia, o której tak dużo się nie mówi. Ta drużyna ma bardzo dobrych graczy. Posiada także doświadczenie z ostatnich Mistrzostw Świata. To bardzo wyrównany Puchar Świata.

Gdyby miał taką możliwość, czy znacjonalizowałbyś jakiegoś rywala?

Jest ich wiele i są bardzo dobzi, ale mamy też mamy świetnych graczy na poziomie indywidualnym, których chciałby każdy trener. Nie musimy nikomu zazdrościć.

Czy uważasz, że klub powinien postawić bardziej na „canterę”?

To filozofia tego klubu, a szczególnie w ostatnich latach. Od kiedy przyszedł Guardiola, było więcej zawodników ze szkółki. W ostatnim czasie trochę o tym zapomniano. Ważni gracze opuścili „canterę” i udali się do innej drużyny, gdzie mieli więcej możliwości rozwoju.

Martwisz się tym?

Rzadko zdarza się, że młodzi adepci opuszczają najlepszą drużynę świata na znacznie słabszą, gdy widzą więcej możliwości. Są młodzi i nie chcą czekać. Zgłaszają się zespoły z Anglii lub Niemiec, jak to miało miejsce w przypadku 16-letniego chłopca, któremu obiecano, że będzie trenować i grać z pierwszą drużyną (Przyp. Red.: Sergi Gómez). Oczywiście nie można zapewnić tego wszystkim, ale są też gracze, którzy zasługują na to, aby na nich postawić pokazać, że nie jest niemożliwe dotarcie do pierwszej drużyny Barcelony.

Dla ciebie, co definiuje styl Barçy?

Trochę to, o czym teraz rozmawialiśmy. Filozofią klubu jest korzystanie z graczy ze szkółki, grając w ten sam sposób. Czasem są gracze z zewnątrz i mają trudności z przystosowaniem się do stylu Barcy, ponieważ wydaje się to proste, a nie jest. My, którzy urodziliśmy się z tym stylem i spędziliśmy tak wiele czasu w klubie, wiemy, o co chodzi, jak grać: krok do przodu, gdy otrzymujemy piłkę i wiemy, gdzie są koledzy z drużyny. Nie jest łatwo przystosować się do bardzo dobrych graczy nowym zawodnikom. Oczywiście, gdy zawodnik jest profesjonalistą i ma dużą jakość, wpasowywuje się szybciej, ale zawsze kosztuje trochę czasu. Filozofia klubu jest trochę inna, różni się od wszystkich innych.

Jak zmieniła się ta filozofia na przestrzeni lat?

Jako klub staraliśmy się zachować tę filozofię. Przychodzili trenerzy z innymi filozofiami, innym sposobem rozumienia piłki nożnej i to zmieniało się przez lata. To zależy od trenera, który jest danym czasie.

Kiedy mówią, że Barça ma „Messidependence”, co to za uczucie? Czy uważasz, że logiczne jest, aby tak powiedzieć?

To szalone, że najlepszy klub na świecie zależy od jednego gracza. Jeśli tak, to coś jest nie tak, ponieważ Barcelona ma bardzo dobrych piłkarzy, którzy mówią, że dużo zależy od jednego. Mówimy o graczach pierwszej klasy, najlepszych na świecie i szaleństwem jest mówić, że Barcelona ma „Messidependence”

Ostatnio często widzieliśmy jak celebrujesz gole lub zwycięstwa w bardzo szczególny sposób (PSG, real Madryt). Dlaczego to robiłeś? Czy wcześniej o tym myślałeś?

Nie. Wszystko było spontaniczne. To ogromne szczęście, że zrobiliśmy coś prawie niemożliwego, tak jak przeciwko PSG. Myśleliśmy, że po tym zadaliśmy cios konkurencji. A mecz z Realem jest specjalnym meczem, w którym zawsze chcemy wygrać.

Czy chcesz coś powiedzieć podczas tych celebracji, patrząc nieruchomo na trybuny?

Nie. Po prostu pozwalam ponieść się radości.

Co po końcu kariery? Czy zastanawiałeś się kiedyś, aby zostać trenerem?

Nie myślałem o tym. Nie chcę. Każdy żyje na swój sposób. Staram się iść rok po roku, ze spokojem. Kiedy nadejdzie dzień, zobaczę. Znajdę ścieżkę do naśladowania, złapię ją i zobaczę, jak wszystko będzie dalej.

Odrzucasz bycie trenerem?

Dzisiaj nie postrzegam siebie jako trenera. Nigdy nie wiesz, co się stanie. Słyszałem, jak Zidane powiedział, że nigdy nie będzie trenerem, a potem skończył będąc nim. Nie widzę siebie jako trener, ale nie wiem, co się stanie.

Jaki był twój najlepszy trener?

Miałem wspaniałe doświadczenia ze wszystkimi. Jestem bardzo wdzięczny Rijkaardowi, który dał mi szansę, zaufał mi i pozwolił mi zadebiutować. Przyjmował mnie spokojnie i zawsze dawał mi spokój. Potem również było wielu świetnych trenerów. Guardiola jest bez wątpienia jednym z najlepszych. Luis Enrique na tym samym poziomie.

Z Tito i Tatą nie było ciągłości …

W przypadku Tito był to inny sezon, bo nie było go z nami. Sezon z Tatą był dziwny m.in. z powodu tego, co się działo. Kiedy przyszedł wszystko było nie tak jak powinno, ze względu na wiele osób. Nie mógł być trenerem, którym był naprawdę. Z Valverde czuję się wyjątkowo, poprzez jego styl bycia i sposób, w jaki rozmawia z zawodnikami. jest bardzo dobrą i szczerą osobą. Ze wszystkimi mam dobre doświadczenia, jestem im wdzięczny za wszystko, czego się nauczyłem.

Gol, którego nie zdobyłeś,a bardzo byś chciał go zdobyć?

Nie interesuje mnie piękno bramek, ale ich waga. Najpiękniejszym golem w mojej karierze był ten z główki w finale Ligi Mistrzów, ze względu na to,znaczył dla tamtego meczu.

Dużo się mówiło o tym, co znaczysz dla Barçy. A co znaczy Barcelona dla ciebie?
Dała mi wszystko, odkąd przybyłem; zarówno miasto, jak i klub. Jestem wdzięczny i szczęśliwy, że mogę mieszkać w Barcelonie i grać w najlepszym klubie na świecie.

A miasto? Biorąc pod uwagę to, jak bardzo jesteś szczęśliwy i że twoja rodzina jest tu zakorzeniona, myślisz, że pozostaniesz tutaj?

Czuję się tutaj świetnie. Przyjechałem tu w wieku 13 lat, dorastałem i sam się tu odnalazłem. Poznałem miasto, gdy miałem 13 lat i przez pierwsze trzy lub cztery dni byłem turystą. Przejrzałem wszystko. Potem przeniosłem się do Castelldefels, aby tam zamieszkać z moją rodziną i dziećmi. Dlatego nie widzę siebie tak bardzo w mieście, ale jestem miłośnikiem Barcelony i sposobem tutejszego życia.

Jak bardzo jesteś zakorzeniony w Katalonii?

Moje dzieci są „stąd” bardziej ode mnie! Mają argentyńskie korzenie, ale wszystkie zwyczaje są katalońskie.

Czy jedzą chleb z pomidorami?

Tak, oczywiście.

A rozmawiają po katalońsku w domu?

Tak, maluch mówi wiele rzeczy. Thiago mniej. Rozumiem wszystko, co mówią.